Czy zgłaszać ubezpieczycielowi drobne szkody?

Zawierając umowę ubezpieczenia Autocasco spodziewamy się, że w przypadku jakiegokolwiek incydentu komunikacyjnego jesteśmy zabezpieczeni przed jego finansowymi skutkami. Jednak już pierwsza, drobna stłuczka może zachwiać naszym poczuciem bezpieczeństwa – a odmowa wypłaty odszkodowania nieprzyjemnie zaskoczyć. Dlaczego drobne szkody są szczególnie niebezpieczne – i jak ochronić się przed ich skutkami?

 

Niewielka szkoda – poważny problem

 

Wgniecenie błotnika, głęboka rysa na karoserii lub rozbita szyba – drobne, ale uciążliwe szkody często stawiają posiadaczy samochodów w kłopotliwym położeniu. Czy zgłaszać je ubezpieczycielowi – i dla kilkuset złotych odszkodowania ryzykować utratę wypracowanej przez wiele lat zniżki (ile kosztuje ubezpieczenie samochodu bez zniżek za bezszkodową jazdę nie trzeba nikomu tłumaczyć). A jeżeli już szkodę zgłosimy – to czy TU nie odmówi wypłaty rekompensaty powołując się na zapisy OWU?

 

Dlaczego warto czytać OWU?

 

Większość TU zamieszcza w umowach ubezpieczeniowych zapisy o franszyzie integralnej lub redukcyjnej, chroniąc się w ten sposób przed nawałem drobnych zgłoszeń oraz motywując kierowców do zachowania maksymalnej ostrożności.

Franszyza integralna to zapis, na mocy którego to ubezpieczony odpowiada za szkody do określonej w umowie wysokości, przy czym może być ona wyznaczona zarówno w sposób kwotowy (na przykład 500 złotych), jak i procentowy (na przykład 5% sumy ubezpieczenia). Oznacza to, że (zakładając wspomniane 500 złotych jako limit) koszt naprawy wyceniony na 450 złotych pokryje ubezpieczony, a tej wycenionej na 550 złotych – TU.

Franszyza redukcyjna (zwana także wkładem własnym) oznacza wyrażenie przez ubezpieczonego zgody na pokrycie określonej (ponownie – kwotowo lub procentowo) części kosztów. Często spotykany jest zapis w rodzaju „udział własny w szkodzie wynosi 10%, jednak nie mniej niż 300 złotych” – oznacza to, że jeżeli koszt naprawy szkody wyniesie 400 złotych, z tytułu ubezpieczenia otrzymamy 100 złotych, jeżeli zaś koszt naprawy wyceniony zostanie na 5000 złotych – otrzymamy 4500 PLN.

 

Oczywiście zapisy takie nie skutkują jedynie przerzuceniem kosztów naprawy na poszkodowanego – mają też realny wpływ na wysokość składki, pozwalając obniżyć cenę ubezpieczenia. Niemniej jednak przed zawarciem umowy – a już na pewno przed zgłoszeniem szkody – powinniśmy dokładnie przeanalizować OWU.

 

Czy zawsze warto zgłaszać szkodę?

 

Wysokość składki (oraz całościowy koszt polisy) jest przez TU obliczany na podstawie wielu czynników – jednym z nich jest nasza historia ubezpieczeniowa. Ulga za bezszkodową jazdę może osiągnąć nawet 70%, w sposób znaczący wpływa więc na nasze finanse.

Zasady naliczania oraz utraty ulg różnią się w zależności od towarzystwa – ale za przeciętną możemy przyjąć 10% upustu za rok bezszkodowej jazdy oraz 10% podwyżki za incydent (niektóre TU uwzględniają przy tym okoliczności zdarzenia – jeżeli było niezależnie od woli i działań kierowcy, nie straci zniżki).

Co to oznacza? W połączeniu z franszyzą rekompensata, jaką uzyskamy za drobne zdarzenie może okazać się niższa niż koszt utraty zniżki – dlatego też powinniśmy dokładnie przeanalizować opłacalność dalszego postępowania, ponieważ tańszym rozwiązaniem może okazać się samodzielna naprawa pojazdu.

 

W jaki sposób zapewnić sobie odszkodowanie z tytułu drobnej szkody?

 

Na rynku znajdziemy rozwiązania dedykowane kierowcom, którzy nie zamierzają samodzielnie zajmować się nawet drobnymi szkodami. Przyjmują one kilka form:

  • Rozszerzenia zakresu OC/AC lub samodzielne ubezpieczenia: znajdziemy tu przede wszystkim ubezpieczenie szyb i opon. Skorzystanie z nich nie skutkuje utratą nagromadzonej zniżki.
  • Ubezpieczenia bez zapisu o franszyzie czy wkładzie własnym.
  • Umowy z dodatkowym ubezpieczeniem od wzrostu składki lub z gwarancją utrzymania zniżek – w zamian za wyższą składkę otrzymujemy gwarancję utrzymania wypracowanych zniżek.

 

Każde z nich wiąże się z dodatkowymi kosztami – musimy zatem w sposób maksymalnie rzetelny ocenić ponoszone przez nas ryzyko. Często lepszym rozwiązaniem może być samodzielne odkładanie drobnych kwot – swoista poduszka finansowa – jeżeli jednak trafimy na promocję lub wyjątkowo atrakcyjną ofertę, warto się nią zainteresować.