Nowy czy używany? Jaki samochód kupić?

Nasz stary samochód po przejechaniu tysięcy kilometrów w końcu wyzionął ducha albo zrobi to w najbliższej przyszłości. Zawisła nad nami groźba pozostania bez środka transportu, robimy więc przegląd swoich oszczędności. Trochę się uzbierało. Wystarczy, by kupić używany pojazd, jednak podobno niezłym rozwiązaniem jest wzięcie kredytu samochodowego na nowe auto. Co się bardziej opłaca?

Samochód z drugiej ręki

Za przykład weźmy popularne Audi A3. Interesuje nas model z rocznika 2009. W zależności od deklarowanego przez sprzedawcę przebiegu auta zapłacimy za nie średnio od 35 tys. do 45 tys. zł. Nie jest to jednak ostateczny koszt naszego nowego nabytku.

Przed zakupem należy go sprawdzić u wybranego przez nas mechanika oraz poprosić o wycenę zawodowego rzeczoznawcę – za każdym razem jest to koszt około 200 zł. Samochód trzeba będzie też zarejestrować, co wyniesie180 zł lub nawet 260 zł, jeśli samochód sprowadzony był zza granicy.

Często zainwestować musimy też w zestaw nowych opon zimowych. Nie zapominajmy o być może drobnych, ale istniejących kosztach transportu auta, zwłaszcza jeśli odległość jest duża. Po wykupieniu ubezpieczenia może się okazać, że całkowity wydatek zbliżył się do 50 tys. zł za 5-letnie auto.

Prosto z salonu

Jeśli nie chcemy podejmować ryzyka związanego z kupowaniem auta z drugiej ręki, pozostaje nam zwrócić swoje kroki do salonu. Niestety nie każdy dysponuje wystarczającą ilością gotówki, by nabyć nowy egzemplarz.

Dobrym rozwiązaniem jest wzięcie kredytu samochodowego, którego ratę łatwo obliczymy za pomocą kalkulatora kredytowego. Kalkulator kredytowy pozwoli na szybką kalkulację i wybór najlepszego kredytu samochodowego.

Przykład:

Nowe Audi kosztuje w salonie od 81,1 tys zł. Przypuśćmy, że chcemy wziąć kredyt na 48 miesięcy, a nasz wkład własny wynosi 20% wartości, czyli około 16 tys. zł.

Zakładając, że roczny limit przebiegu wyniesie 30 000 km, nasza rata wyniesie nieco ponad 1000 zł. Łączna kwota jest co prawda nieco wyższa niż w przypadku zakupu auta używanego, jednak nie płacimy jej od razu w całości, a zamiast 5-letniego auta, co do którego przeszłości nie możemy być pewni, mamy nowy egzemplarz prosto z salonu.