„Panie władzo, śpieszę się do teściowej”, czyli wymówki kierowców w obliczu mandatu

Kto jest bez winy, niech pierwszy rzuci kamieniem, a w tym wypadku niech pierwszy rzuci ten, kto nigdy nie przekonywał policjanta, żeby nie wypisywał mandatu. Jedynymi osobami, które tego nigdy nie robiły są chyba tylko ci, którzy nie mają samochodu. A czego najczęściej dotyczą wymówki? Sprawdźcie.
Nikt niestety nie robi statystyk, które powiedziałyby nam, jakie wymówki pojawiają się najczęściej w rzeczywistych sytuacjach. Na szczęście podobnej wiedzy mogą nam dostarczyć wyniki konkursu „Przekonaj Miśka” zorganizowanego przez NaviExpert. Jak podaje serwis motofakty.pl (http://www.motofakty.pl/artykul/jak-przekonac-miska-z-drogowki-ze-nie-zasluzyles-na-mandat.html) , główne kategorie wymówek, które pojawiły się w tym konkursie, to:

• Z życia wzięte (8% propozycji)
• Manipulowanie policjantem (16%)
• Podlizywanie się policjantom (6%)
• Wspólnota z policjantem (7%)
• „Dogadajmy się” (5%)
• Na fizjologię (5%)
• Absurdalne (21%)
• Czarny humor (3%)
• Aroganckie (6%)
• Podlizywanie się organizatorom konkursu(8%)
• Poetycko-epickie (7%)

Oczywiście należy wziąć pod uwagę, że wymówki pisane były pod kątem konkursu, pomimo to, cieszyć powinien fakt, że jedynie 5% uczestników konkursu chciało się „dogadać” z policjantem. Reszta wolała postawić na kombinację i humor.

Najwięcej wymówek znalazło się w kategorii absurdalne. Podajmy kilka przykładów: „Ojej, nie wiedziałam, że po północy też obowiązuje ograniczenie prędkości”., “Panie Władzo. Do auta wpadł mi bąk no i wleciał na pedał gazu….No a ja chciałam go zabić żeby mnie nie użądlił no i efekt sam Pan widział…”.,”Przepraszam najmocniej, ale musiałam wgrać do nawigacji mapę dróg Polski ze strony Ministerstwa Transportu. W tym miejscu miała być już w zeszłym roku autostrada i stąd moja prędkość”. Ciekawi jesteśmy, które z tych wypowiedzi były prawdziwe, nie mamy jednak wątpliwości, że prawdziwe są wypowiedzi, które zanotowali policjanci, a które podane zostały na stronie Gazety Wrocławskiej (http://www.gazetawroclawska.pl/artykul/987007,tesciowa-pilnuje-dzieci-pan-rozumie-czyli-wymowki-kierowcow-chcacych-uniknac-mandatu,id,t.html). Z tych bardziej absurdalnych znajdziemy tam, m.in.: Już od dłuższego czasu świeci mi się, że kończy mi się paliwo, a optymalne spalanie mam przy 100 km/h. Chciałem dojechać jeszcze do domu” czy „Kichnąłem i noga samoistnie wcisnęła mi pedał gazu do podłogi”.

Wymówki są najróżniejsze, możemy jednak zaobserwować, że wszystkie dotyczą jedynie przekroczenia prędkości. Czy oznacza to, że innych wykroczeń kierowcy nie popełniają? Miejmy nadzieję. Jeśli więc kiedyś przekroczysz prędkość przypomnij sobie, wszystkie wymówki, które tu przeczytałeś, jeśli jednak np. nie masz ubezpieczenia, lepiej je teraz zakup, bo naprawdę nie mamy pomysłu jak będziesz mógł się z tego wytłumaczyć.